X


[ Pobierz całość w formacie PDF ]

swoje przedwcześnie urodzone dziecko. Od tamtej pory było to jej miejsce rozmyślań.
A więc to jest tajemnica, którą dzielił z matką przez te wszystkie lata, pomyślała z czułością
�shild. Wzruszyło ją, że chciał ją z nią podzielić.
- Tak... Mam nadzieję, że nie postąpiłem głupio, mówiąc ci o tym? - Ole otulił ich starannie
kołdrą i poprawił baranicę, na której leżeli. Siarczysty mróz zakradał się pomiędzy bale ścian i, w
miarę jak wygasał żar na palenisku, izba wychładzała się coraz bardziej.
- Nie, naprawdę nie. Cieszę się bardzo, że mi to powiedziałeś, Ole. - �shild uniosła głowę i
pocałowała męża w czoło. - Zabierzesz mnie tam któregoś razu, kiedy już zejdzie śnieg?
- Oczywiście, moja kochana. - Ole przełknął ślinę i objął żonę ciasno ramieniem. -
Pójdziemy tam, jak często będziesz chciała. Teraz oboje wiemy o tym miejscu.
�shild dobrze się czuła w objęciach męża. Powoli nadchodził sen. Ciepły oddech Olego
ogrzewał jej głowę. Wydawało jej się, że mąż otula ją swoim ciepłem, zaraz potem zapadła w
cudowną ciemność.
I tak zasnęli razem tej najzimniejszej nocy roku tysiąc osiemset pięćdziesiątego pierwszego,
z pogodnymi twarzami, zupełnie nieświadomi niepokojów gnębiących ich parobka.
Pierwsze dni nowego roku upływały spokojnie na codziennych zajęciach. Przejęta Hannah-
Kari z wypiekami na policzkach siedziała przy krosnach, w zadziwiający sposób łącząc opiekę nad
Sebj�rg z przerzucaniem czółenka przez nitki osnowy. Kolory wełny i wzór, który wyczarowywała,
napełniały ją taką radością, że miło było na nią patrzeć. �shild chwaliła ją i dawała wskazówki,
sama szyjąc i zwijając w kłębki paski pociętych materiałów. Jak tylko Hannah-Kari skończy pracę,
sama chciała utkać kilka dywaników. Obiecała Sebj�rg, że wtedy ona też spróbuje. O wiele łatwiej
było upilnować najmłodszą przy tego typu pracy niż przy cienkich nitkach i skomplikowanym
wzorze, uważała �shild. Cieszyła się, że dziewczynki okazywały takie zainteresowanie tkactwem.
Knut, jak zwykle, był z ojcem w stolarni lub w stodole. Syn dobrze się już posługiwał
nożem przy snycerce, sądząc po rezultatach jego pracy. W prezencie świątecznym dostała od Knuta
owalną praskę do wyciskania zdobionych kawałków masła. Wyrzezbił w drewnie tak wymyślne
kwiatowe wzory, że od razu odgadła, że poświęcił na to wiele godzin wytężonej pracy. Była prze-
konana, że Olego bardzo cieszy wspólne z synem dłubanie w drewnie. Wiedziała, że mają
rozpoczętych kilka większych prac: skrzynie, szkatułki, stoliki... Wiedziała też, że nie spieszyło im
się zbytnio. Cyzelowali wycięcia, kanty, osadzenia zamków, tak że naprawdę wyglądało to na
robotę artystyczną. Już cieszyła się na myśl o gotowych przedmiotach. Tak, dni poświąteczne były
dobre i wypełnione pracą.
- Kuchnia posprzątana, pokoje też, w spiżarni ułożone. Czy coś jeszcze trzeba zrobić? -
Alette stanęła w drzwiach kuchni i spoglądała na panującą tam idyllę: Hannah-Kari pochłoniętą
tkaniem, Sebj�rg bawiącą się na podłodze grzybkiem do cerowania jak bączkiem i panią domu przy
oknie, z pogodną miną przyszywającą kołnierz do koszuli męża. Już dawno Alette nie widziała
gospodyni tak spokojnej i odprężonej. Po tym, jak minął najgorszy szok wywołany postępkami
�smunda, służąca zauważyła pewną zmianę w rodzinie w Rudningen. %7łycie gospodarzy wydawało
się spokojniejsze i bardziej beztroskie niż wcześniej. Zarówno dorośli, jak i dzieci mieli radość w
oczach. Może to tylko złudzenie, pomyślała Alette, ale czuła wyraznie, że rodzina wreszcie
odetchnęła.
- Nie, teraz możesz wziąć swoją robótkę i usiąść sobie na chwilę. - �shild uśmiechnęła się
do dziewczyny, wskazując jej głową stołek. - Z pewnością masz coś, nad czym pracujesz. Jeśli
chcesz, możesz posiedzieć tu z nami.
- Dziękuję. - Alette dygnęła szybko. - Może skończę mój szal. Ale jest tak duży, że
najchętniej posiedzę z nim w moim pokoju.
- Dobrze. Zawołam cię, gdybym cię potrzebowała.
�shild cieszyła się, że Alette wciąż u nich pracowała. Dziewczyna wnosiła życie w dom i
okazała się pracowita. Przyjemnie było z nią przebywać, bo zawsze miała do opowiedzenia jakieś
historie ze swoich rodzinnych stron albo przynosiła jakieś nowiny o innych młodych ze wsi. Niech
tam ludzie mówią, co chcą o włączaniu służby do kręgu rodzinnego, ale tu w Rudningen udało im
się wytworzyć atmosferę odpowiadającą im wszystkim.
Gdy Alette zniknęła na schodach wiodących na strych, �shild zerknęła przez okno. Dym z
komina domu unosił się powoli z lekkim wiatrem. Zwierki stały przystrojone w iskrzące się
kryształki lodu. Gdy słabe jeszcze promienie słońca trafiały w nie pod odpowiednim kątem, niemal
ją oślepiały. Las był zimny, ale piękny o tej porze roku. No i dni wydawały się jej już dłuższe, a
światło słońca mocniejsze.
Nagle zauważyła Jona, który jechał konno pomiędzy świerkami i zniknął na drodze
pocztowej. Najwyrazniej miał polecenie od Olego, bo jechał na Czarnym. Ale i tak zaczynała się
zastanawiać, kto kusi tego chłopaka ostatnimi czasy, bo nie mogła nie zauważyć, że często znika
póznymi wieczorami. Jezdził na Borka, co oczywiście było w porządku. Ole pozwolił mu na to, bo
sam nie korzystał z tego konia. A chłopak dobrze pracował. Nigdy się nie obijał, mimo że z
pewnością często niedosypiał. �shild nie słyszała, kiedy wracał do domu, ale właściwie się tym nie
przejmowała, skoro zjawiał się na śniadaniu. Zastanawiała się z czystej ciekawości.
Ucięła nitkę i złożyła koszulę, po czym sięgnęła po kolejną. Zawsze z przyjemnością dbała
o ubrania Olego, wkładała wiele uczucia w każdy ścieg. Lubiła czuć znany zapach płynący z jego
ubrań. Po tylu latach spędzonych pod jednym dachem nadal przepełniała ją czułość wobec męża.
- Ktoś jedzie? - Hannah-Kari słyszała odgłos kopyt, ale spytała bez specjalnego
zainteresowania. Tkanie pochłaniało ją bardziej.
- To tylko Jon pojechał. Szybko, widać tacie z czymś się spieszy.
- Strasznie dziś zimno - zauważyła Hannah-Kari. -Ja o wiele bardziej wolę tu siedzieć. -
Przygryzła dolną wargę i wpatrzyła się w pracę, niepewna, co teraz powinna wybrać.
�shild splotła córce włosy w jeden gruby, długi warkocz. Hannah-Kari miała na sobie [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • szkla.opx.pl
  •  

    Drogi użytkowniku!

    W trosce o komfort korzystania z naszego serwisu chcemy dostarczać Ci coraz lepsze usługi. By móc to robić prosimy, abyś wyraził zgodę na dopasowanie treści marketingowych do Twoich zachowań w serwisie. Zgoda ta pozwoli nam częściowo finansować rozwój świadczonych usług.

    Pamiętaj, że dbamy o Twoją prywatność. Nie zwiększamy zakresu naszych uprawnień bez Twojej zgody. Zadbamy również o bezpieczeństwo Twoich danych. Wyrażoną zgodę możesz cofnąć w każdej chwili.

     Tak, zgadzam się na nadanie mi "cookie" i korzystanie z danych przez Administratora Serwisu i jego partnerów w celu dopasowania treści do moich potrzeb. Przeczytałem(am) Politykę prywatności. Rozumiem ją i akceptuję.

     Tak, zgadzam się na przetwarzanie moich danych osobowych przez Administratora Serwisu i jego partnerów w celu personalizowania wyświetlanych mi reklam i dostosowania do mnie prezentowanych treści marketingowych. Przeczytałem(am) Politykę prywatności. Rozumiem ją i akceptuję.

    Wyrażenie powyższych zgód jest dobrowolne i możesz je w dowolnym momencie wycofać poprzez opcję: "Twoje zgody", dostępnej w prawym, dolnym rogu strony lub poprzez usunięcie "cookies" w swojej przeglądarce dla powyżej strony, z tym, że wycofanie zgody nie będzie miało wpływu na zgodność z prawem przetwarzania na podstawie zgody, przed jej wycofaniem.